Krótki film o zabijaniu

p90

baner - 15 FFOL

Krótki film o zabijaniu reż. Krzysztof Kieślowski, 1987 / 84 min. / wstęp wolny
po filmie spotkanie ze Sławomirem Idziakiem prowadzi ks. prof. Marek Lis


Pojawienie się tego filmu na ekranach wywołało wstrząs. Nie tylko z powodu wyjątkowo drastycznych scen morderstwa i wykonania wyroku śmierci, ale także ze względu na czas, w jakim “Krótki film o zabijaniu” się ukazał. Rok 1988 był bowiem w naszym kraju okresem szczególnie nasilonych dyskusji na temat sensowności “najwyższego wymiaru kary”. Krytyka i publiczność potraktowały film Kieślowskiego jako ważny głos w tym sporze. Głos opowiadający się – jak sądziła i sądzi większość recenzentów – przeciwko “zbrodni w majestacie prawa”.
Akcja filmu toczy się w Warszawie, 16 marca 1987 r. Taksówkarz Marian czyści swego poloneza, zagaduje młodziutką Beatkę, podczas kiedy ciężarna kobieta daremnie czeka na taksówkę… Piotr zdaje końcowy egzamin adwokacki. Zaprasza swą dziewczynę do cukierni w Hotelu Europejskim. Wstępuje tu również dwudziestoletni Jacek, który przedtem nie zareagował na brutalną napaść, sam dla zabawy spowodował wypadek samochodowy, w zakładzie fotograficznym zamówił odbitkę zdjęcia swej młodszej siostry… Po wyjściu z cukierni wsiada do taksówki Mariana. Na peryferiach miasta Jacek dusi taksówkarza linką żeglarską, po czym, gdy ten zdradza jeszcze oznaki życia i błaga o litość, okrutnie masakruje. Je spokojnie kanapkę Mariana, a po powrocie do miasta zaprasza do samochodu Beatkę… Mimo obrony Piotra, Jacek skazany zostaje na karę śmierci. W czasie przygotowań do egzekucji Piotr ma ostatnie widzenie z Jackiem. Ten prosi go, by matce przekazał zamówione zdjęcie siostry. Być może, gdyby nie jej tragiczna śmierć, nie opuściłby wsi i jego życie potoczyłoby się inaczej. Wyprowadzony z celi woła z rozpaczą: “Proszę pana, ja nie chcę !”… Gdzieś w lesie za miastem Piotr nie potrafi powstrzymać szlochu. “Krótki film o zabijaniu” zdumiewa surowością, by nie rzec – ascetycznością formy. Na plan pierwszy wybijają się w nim tylko trzy elementy: zamordowanie taksówkarza, wykonanie wyroku śmierci i obraz rzeczywistości, w której to wszystko się odbywa. Nie ma analizowania osobowości zabójcy, rozwlekłych scen sądowych. Jest zbrodnia “w stanie czystym” – bezlitośnie odarta z fabularnej fikcji. Jest brudny, posępny i mroczny niczym z kafkowskiego koszmaru świat, po mistrzowsku wykreowany przez Sławomira Idziaka. Dlatego dzieło Kieślowskiego często porównuje się do krzyku. Krótkiego, ale rozpaczliwego, porażającego.
Film spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Stał się wydarzeniem na festiwalu w Cannes, ugruntował międzynarodową sławę Krzysztofa Kieślowskiego, którego zaczęto porównywać z takimi artystycznymi “gigantami”, jak Bergman. Jeden z francuskich krytyków tak zachęcał swych czytelników do obejrzenia “Krótkiego filmu o zabijaniu”: “Niechże państwo odkryją tego wielkiego reżysera! Bez wątpienia najwybitniejszego polskiego reżysera lat osiemdziesiątych”. [PAT]